Bartosz Majda

adwokat

Specjalizuję się w obsłudze prawnej wykonawców konkurujących o zamówienia publiczne. Pomagam im w potyczkach z zamawiającymi oraz reprezentuję ich przed Krajową Izbą Odwoławczą. Przygotowuję umowy z podwykonawcami.
[Więcej >>>]

Chcesz wygrać przetarg? +48 691 597 219

Jeżeli zawierasz umowy o zamówienie publiczne to zapewne niejednokrotnie zastanawiałeś się, dlaczego tylko Ty jesteś zobowiązany do zapłaty kary umownej, a zamawiający nie.

Niestety jest to wynikiem faktycznej nierówności stron w tych relacjach. Jest tak pomimo tego, że teoretycznie występujesz wraz z zamawiającym jako równorzędna strona.

Dzisiaj przyjrzymy się sytuacji, w której zamawiający jednak zobowiązuje się do zapłaty kary umownej za odstąpienie od umowy.

Kara umowna za odstąpienie od umowy z winy zamawiającego

Ciekawą rzeczą, jaka występuje w umowach z zamawiającymi, jest kara umowna za odstąpienie od umowy z zamawiającym, którą to zamawiający powinien zapłacić wykonawcy czyli Tobie. Najczęściej zamawiający formułuje ją w taki sposób:

Zamawiający zapłaci Wykonawcy karę umowną w przypadku odstąpienia od umowy z przyczyn zależnych od Zamawiającego, w wysokości 5 % wynagrodzenia brutto.

Co się rzuca w oczy w takiej karze i co powinno wzbudzić Twoją czujność?

Wysokość kary umownej za odstąpienie od umowy

Kara umowna za odstąpienie od umowy z zamawiającymPo pierwsze, wysokość kary. Najczęściej jest ona znacznie niższa niż w przypadku, gdy odstąpienie od umowy nastąpi z przyczyn leżących po Twojej stronie. W takich sytuacjach kary umowne najczęściej zamawiający ustala w przedziale 10-25 %, a zdarzało mi się widzieć i wyższe.

Przy takiej konstrukcji umowy wprost widać, że naruszona jest zasada równości stron. Prosi się to o interwencję i doprowadzenie do zmiany takich postanowień, o czym będzie poniżej.

Ograniczenie możliwości dochodzenia odszkodowania

W przytoczonym przykładzie jest coś co ma moim zdaniem jeszcze większe znaczenie. Taki sposób sformułowania postanowień dotyczących kary umownej wyłącza możliwość dochodzenia przez wykonawców odszkodowania w realnej wysokości.

Dlaczego?

W przypadku zastrzeżenia kary umownej przyjmuje się bowiem, że jest to uzgodniony przez Ciebie z zamawiającym sposób naprawienia szkody. Jeżeli w umowie nie znajdzie się takie postanowienie:

Zastrzeżone kary umowne nie wyłączają możliwości dochodzenia przez Strony/Wykonawcę naprawienia szkody przewyższającej zastrzeżoną karę umowną do wysokości rzeczywiście poniesionej szkody, na zasadach ogólnych.

To Twoje możliwości dochodzenia odszkodowania od zamawiającego są w zasadzie ograniczone do wysokości wyłączenie tej zastrzeżonej kary. W moim przykładzie 5 % wysokości wynagrodzenia brutto.

Czy lepiej, żeby nie było zastrzeżonej kary umownej na rzecz wykonawcy?

Paradoksalnie może okazać się, że często będziesz w lepszej sytuacji, gdy w Twojej umowie z zamawiającym nie będzie on zobowiązany do zapłaty jakichkolwiek kar niż wtedy, gdy kary będą określone w nielicznych sytuacjach i niskiej wysokości.

Kiedy nie będzie kar, będziesz mógł bowiem dochodzić roszczeń odszkodowawczych na zasadach ogólnych. Oznacza to możliwość uzyskania odszkodowania do pełnej wysokości poniesionej przez Ciebie szkody.

Przykładowo, jeżeli realizujesz roboty budowlane, ale projekt, który dostarczył zamawiający jest wadliwy i nie można na jego podstawie wybudować, a zmawiający nie dostarcza nowego projektu, to po odpowiednim terminie możesz od umowy odstąpić. W takim przypadku należy Ci się całość wynagrodzenia wynikającego z umowy, a nie 5 % kary umownej.

Co ważne – w takim przypadku powinieneś domagać się zakładanego zysku, a nie całości wartości umowy. O tym, dlaczego tak napiszę w innym wpisie.

Co zrobić, gdy postanowienia umowy z zamawiającym są nieuczciwe?

Rozwiązania są następujące:

  • Odwołanie do KIO dotyczące treści SWZ lub OPZ.
  • Wniosek do zamawiającego o zmianę postanowień.
  • Odpuszczenie przetargu.

odwołanie do KIO

Moim zdaniem, jeżeli chcesz zmienić postanowienia umowne, to najlepsze co możesz zrobić to wniesienie odwołania do KIO. Jak wygląda takie działanie możesz dowiedzieć się z wpisów Jak zmienić SWZ (w tym umowę) oraz Jak wnieść odwołanie do KIO? .

Jeśli nie chcesz przeznaczać środków na zmianę postanowień umowy, to powinieneś chociaż zwrócić się do zamawiającego z prośbą o zmianę. W przypadku sporu na tle umowy będziesz mógł wskazać, że próbowałeś wpłynąć na jej treść.

Nie polecam natomiast przejścia obok takiej sytuacji obojętnie. W przypadkach spornych możesz się spotkać z zarzutem, że przecież znałeś umowę i nie zgłaszałeś żadnych uwag. Skoro tak to jest ona dla Ciebie wiążąca ze wszelkimi konsekwencjami. Niestety zamawiający często korzystają z takiej argumentacji.

Pamiętaj też, że nawet jeśli podpisałeś taką niekorzystną umowę to nie zawsze wszystko jest stracone. Warto przeanalizować ją całą, gdyż mogą znajdować się w niej postanowienia, które Cię uratują.

***

Po przeczytaniu: „Kara umowna za odstąpienie od umowy z zamawiającym”, zapraszam również do lektury:

Photo by Cytonn Photography on Unsplash

 

W poprzednim wpisie (zobaczysz go tutaj) wskazałem co powinieneś zrobić, aby nie dać się wykluczyć z przetargu. Jeżeli jesteś przedsiębiorcą prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą (JDG) to może okazać się, że wyjaśnienia w ramach self-cleaning mogą być trudniejsze niż w przypadku innych.

Dlaczego?

O tym dowiesz się na przykładzie mojego klienta.

Sroga ocena zamawiającego
dotycząca podstaw samooczyszczenia

Wykonawca, któmu pomagałem skorzystał self-cleaning. Zamawiający wykluczył go z postępowania i starał się uzasadnić swoje stanowisko stwierdzając, że:

  • przekształcenia organizacyjne i kadrowe nie są wystarczające do uznania, że wykonawca nie podlega wykluczeniu;
  • wykonawca prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą;
  • pełnomocnictwo udzielone pełnomocnikowi, który złożył ofertę w imieniu wykonawcy może być odwołane;
  • ustanowienie pełnomocnika nie przenosi na niego odpowiedzialności za ewentualne nadużycia;
  • osoby przygotowujące ofertę podlegają zwierzchnictwu służbowemu wykonawcy.

Jak widzisz z powyższego wynika, że zamawiający oparł swoję decyzję w zasadzie na tym, że wykonawca prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą.

Zgodnie z podejściem zamawiającego tak długo jak wykonawca taki będzie ją prowadził nie będą istniały żadne rozwiązania organizacyjne, techniczne i kadrowe pozwalające na uznanie, że jest on wykonawcą rzetelnym.

Zawsze na końcu i tak decyzja odnośnie składania oferty jej formy będzie należeć do wykonawcy.

Jak korzystać z samooczyszczenia,
gdy jesteś przedsiębiorcą jednoosobowym?

W postępowaniu przed KIO wskazaliśmy, że przy takiej postawie zamawiającego przedsiębiorca jednoosobowy w zasadzie nigdy nie mógłby korzystać z dobrodziejstwa self-cleaning.

Wskazaliśmy, że stanowisko zamawiającego narusza zasady uczciwej konkurencji i równego traktowania wykonawców.

Zwróciliśmy uwagę, że również w przypadku spółek prawa handlowego, a w tym spółek kapitałowych również możliwa jest sytuacja, w której o wszystkim i w każdym momencie decydują skazani wspólnicy lub członkowie zarządu.

Co na to KIO?

KIO przyznała nam rację i wskazała, że:

  • Argumentacja zamawiającego skłania do wniosku, jakoby wykonawca prowadzący jednoosobowo działalność gospodarczą, który podlegałby wykluczeniu z uwagi na skazanie go za przestępstwo, nigdy nie mógł skutecznie skorzystać z procedury samooczyszczenia. Z takim poglądem nie sposób się zgodzić.
  • Pomimo podstawy do wykluczenia z postępowania, wykonawca może być dopuszczony do realizacji zamówienia jako dający rękojmię należytego wykonania również w kontekście powszechnie obowiązujących przepisów prawa.
  • Okoliczności faktyczne przedstawione przez odwołującego, związane z popełnionym czynem, a następnie wymierzeniem kary mogą być wystarczające do uznania skutecznej procedury samooczyszczenia. Nie bez znaczenia dla tej oceny pozostawał również fakt, że po dniu popełnienia czynu wykonawca realizował należycie inne kontrakty.

Jak widzisz decyzje zamawiającego mogą być zmienione, dlatego warto próbować na nie wpływać.

Upłynął właśnie pierwszy kwartał obowiązywania nowego Prawa zamówień publicznych. W jednym z poprzednich wpisów Nowe podstawy wykluczenia z postępowania… wskazywałem na najważniejsze w mojej ocenie zmiany w zakresie podstaw wykluczenia z postępowań.

Dziś przyszła pora na self-cleaning czyli wykazywanie zamawiającemu, że jednak jesteś dobrym, rzetelnym wykonawcą i dasz radę.

Kiedy skorzystać z self-cleaning?

Jeżeli czytasz SWZ i widzisz, że z jakichś powodów możesz zostać wykluczony z postępowania (przesłanki wykluczenia zawarte są w art. 108 PZP i art. 109 PZP) to powinieneś rozważyć możliwość skorzystania z procedury samooczyszczenia, czyli tzw. self-cleaning.

Bardzo istotne jest to, że do samooczyszczenia powinieneś podejść na poważnie od początku, czyli od chwili, gdy decydujesz się złożyć ofertę.

Kiedy składać wyjaśnienia
w ramach samooczyszczenia?

W PZP nie znajdziesz informacji o tym, kiedy takie oświadczenie i dowody powinieneś złożyć.

Jednakże na bazie starej PZP KIO wypracowało dość jednolite stanowisko. Wynika z niego, że jeżeli chcesz skorzystać z procedury samooczyszczenia to powinieneś:

  • sam zakomunikować, że istnieją podstawy do wykluczenia Cię z postępowania;
  • sam złożyć wyjaśnienia i udowodnić, że pomimo istnienia przesłanek do wykluczenia Cię z postępowania powinieneś dostać szansę na jego realizację, bo się poprawiłeś;
  • złożyć wyjaśnienia najpóźniej z chwilą składania oferty.

Oczywiście wśród orzeczeń KIO znajdziesz również takie, które prezentują skrajnie odmienne stanowisko. Zgodnie z nim możesz czekać na wezwanie od zamawiającego i nie przyznawać się do niczego.

Jednak nie rekomenduję Ci opierania się na nim, gdyż jest to zbyt ryzykowne i sam go nie podzielam. Natomiast jeśli będziesz w bardzo trudnej sytuacji, to zawsze można spróbować.

Działania wewnętrzne w firmie
niezbędne dla samooczyszczenia

Najważniejszą zmianą w zakresie self-cleaning jest dodanie przykładowego katalogu działań wewnątrz firmy, których przeprowadzenie przez Ciebie powinno skutkować uznaniem przez zamawiającego, że jesteś rzetelny.

Te przykładowe środki techniczne, organizacyjne i kadrowe prezentują się następująco:

  1. zerwanie wszelkich powiązania z osobami lub podmiotami odpowiedzialnymi za nieprawidłowe postępowanie wykonawcy,
  2. zreorganizowanie personelu,
  3. wdrożenie system sprawozdawczości i kontroli,
  4. utworzenie struktury audytu wewnętrznego do monitorowania przestrzegania przepisów, wewnętrznych regulacji lub standardów,
  5. wprowadzenie wewnętrznych regulacji dotyczących odpowiedzialności i odszkodowań za nieprzestrzeganie przepisów, wewnętrznych regulacji lub standardów.

Wcześniej było bowiem tak, że miałeś w tym zakresie pełną swobodę. Jednak jak to z pełną swobodą bywa zamawiający często oceniali Cię przez pryzmat sympatii do Ciebie lub Twojego konkurenta. W rzeczywistości nie weryfikowali samych wyjaśnień. Bo w sumie to czy zamawiający uzna czy też nie Twoją rzetelność jest rzeczą ciężko weryfikowalną.

Wskazany nowy katalog w mojej ocenie pozwoli podejść do wyjaśnień składanych w ramach self-cleaning w sposób zbliżony jak do samej oceny spełnienia warunków udziału w postępowaniu tj. spełnia/ nie spełnia, jest/ nie ma. Jeśli w wyjaśnieniach zawrzesz przynajmniej ww. elementy to istnieje duża szansa na to, że zamawiający uzna Cię za rzetelnego.

Ostatnio przeglądałem jedno z forów dla zamawiających i pojawiło się tam takie zapytanie (pisownia oryginalna):

Gwarancja wadialna. Wskazane są w niej art. ze starej ustawy oraz wymieniona jest jako podstawa poprzednia ustawa. Czy przez to gwarancja jest nieprawidłowo złożona? Czy to by było za daleko idące i należy przyjąć gwarancje?

Odpowiedzi jakie padły ze strony życzliwych zamawiających to oczywiście bezwzględnie odrzucić.

Koniec. Kropka.

Jak uratować wadium w formie
gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej?

Jako, że w mojej naturze leży poszukiwanie rozwiązań w sytuacjach bez wyjścia zacząłem zastanawiać się jak można by taką gwarancję wadialną uratować.

Oczywiście bazując na samym tylko zapytaniu w zasadzie nie da się zbyt wiele wymyślić. Niezbędne byłoby uzyskanie gwarancji wadialnej, o której jest mowa.

Temat jest na tyle aktualny, że możesz być zainteresowany tym czy możesz sobie jakoś poradzić w takiej sytuacji. Moim zdaniem można z powodzeniem budować argumentację w celu uratowania takiej gwarancji wadialnej.

Czy wskazanie starej ustawy zawsze
eliminuje gwarancję wadialną?

Przede wszystkim musisz wziąć pod uwagę cel wnoszenia wadium. Jest w nim zabezpieczenie zamawiającego na wypadek, gdybyś okazał się nierzetelnym wykonawcą i nie chciał lub ze swojej winy nie mógł zawrzeć umowy z zamawiającym.

Samo wskazanie starej ustawy jako podstawy wystawienia wadium nie niweczy tego celu. W gwarancji wadialnej masz na pewno opisane, że dotyczy konkretnego postępowania dotyczącego udzielenia zamówienia publicznego. Tym samym wiadomo jakie postępowanie i jakie Twoje działania lub zaniechania wywołają wypłatę z wadium.

Zatem w takim przypadku wskazanie starej ustawy nie powinno stanowić podstawy odrzucenia oferty.

Czy wskazanie artykułów ze starej
ustawy eliminuje gwarancję wadialną?

W tym przypadku sprawa staje się bardziej skomplikowana. Niestety muszę posłużyć się „to zależy”.

Zależy od tego jak w Twojej gwarancji wadialnej opisane są podstawy uprawniające zamawiającego do wystąpienia o wypłatę kwoty wadium.

Jakie brzmienie gwarancji wadialne
może być niebezpieczne?

Pierwsza możliwość jest taka, że ubezpieczyciel lub bank, przekażą Ci gwarancje stanowiące w zasadzie zacytowanie przepisów, co może wyglądać tak:

Gwarant wypłaci na rzecz zamawiającego, w sytuacji, gdy wystąpi on z żądaniem zapłaty wadium, jeżeli:

1. wykonawca w odpowiedzi na wezwanie, jeżeli wykonawca w odpowiedzi na wezwanie, o którym mowa w art. 26 ust. 3 i 3a, z przyczyn leżących po jego stronie, nie złożył oświadczeń lub dokumentów potwierdzających okoliczności, o których mowa w art. 25 ust. 1, oświadczenia, o którym mowa w art. 25a ust. 1, pełnomocnictw lub nie wyraził zgody na poprawienie omyłki, o której mowa w art. 87 ust. 2 pkt 3, co spowodowało brak możliwości wybrania oferty złożonej przez wykonawcę jako najkorzystniejszej

 

Jak już pewnie zauważyłeś w tej sytuacji powoływanie się na konkretne artykuły ma znaczenie. Prawidłowo postanowienie to powinno bowiem wyglądać tak:

Gwarant wypłaci na rzecz zamawiającego, w sytuacji, gdy wystąpi on z żądaniem zapłaty wadium, jeżeli:

2. wykonawca w odpowiedzi na wezwanie, jeżeli wykonawca w odpowiedzi na wezwanie, o którym mowa w art. 107 ust. 2 lub art. 128 ust. 1, z przyczyn leżących po jego stronie, nie złożył podmiotowych środków dowodowych lub przedmiotowych środków dowodowych potwierdzających okoliczności, o których mowa w art. 57 lub art. 106 ust. 1, oświadczenia, o którym mowa w art. 125 ust. 1, innych dokumentów lub oświadczeń lub nie wyraził zgody na poprawienie omyłki, o której mowa w art. 223 ust. 2 pkt 3, co spowodowało brak możliwości wybrania oferty złożonej przez wykonawcę jako najkorzystniejsze

Druga możliwość jest taka, że gwarant w opisowy sposób wskaże przyczyny, które wymienione są przykładach powyżej.

Jest to jednak niezbyt częste rozwiązanie. Jeśli masz szczęście to tak będzie w Twoim przypadku.

Jakie są skutki błędnego przywołania
artykułów PZP w gwarancji wadialnej?

Niestety kwestie stanowiące podstawy zatrzymania wadium, mimo że w obu ustawach PZP – starej i nowej – są w zasadzie uregulowane tak samo to znajdują się w innych miejscach (artykułach) w ustawach.

Skutkuje to tym, że powołanie się przez Ciebie i Twojego gwaranta na starą ustawę naraża zamawiającego na ryzyko braku wypłaty kwoty wadium.

Jest to wynikiem tego, że przyczyny wskazane w gwarancji wadialnej nigdy nie zaistnieją, w związku z czym gwarant nie będzie musiał dokonać wypłaty.

Jak zatem widzisz warto, abyś przed złożeniem gwarancji wadialnej zweryfikował czy podmiot, od którego otrzymałeś taka gwarancję na pewno przygotował ją w oparciu o obowiązującą PZP.

Błędy w tym zakresie mogą bowiem skutkować odrzuceniem Twojej oferty.

Czy mogę coś zrobić, jeśli moja
gwarancja wadialna jest wadliwa?

Jeżeli okaże się, że gwarancja wadialna, którą otrzymałeś od ubezpieczyciela lub banku jest wadliwa i z tego powodu Twoja oferta zostanie odrzucona to przysługuje Ci roszczenie odszkodowawcze względem wystawcy gwarancji wadialnej.

Czy i w jakiej wysokości zależy to od dokładnego przebiegu nabywania przez Ciebie tego wadium. Jeżeli chciałbyś rozważyć, czy masz szanse na uzyskania odszkodowania w związku z taka sytuacją napisz do mnie.

Jeżeli zastanawiasz się co zrobić, aby przetarg dopasował się do Ciebie to pewnie nie do końca spełniasz wymogi zamawiającego.

Nie jest to sytuacja bez wyjścia, o czym przekonasz się z dzisiejszego wpisu. Pierwszego z serii na ten temat.

Jak zmienić Specyfikację Warunków Zamówienia (SWZ) lub Opis Przedmiotu Zamówienia (OPZ)? Przez zadawanie pytań!

Jeżeli nie spełniasz warunków udziału w postępowaniu lub to co oferujesz nie do końca odpowiada opisowi przedmiotu zamówienia to możesz wziąć pod uwagę dwa rozwiązania.

Pierwszym jest próba wpłynięcia na zamawiającego poprzez zadawanie pytań do Specyfikacji Warunków Zamówienia (SWZ). Jeżeli zamawiający odpowie po Twojej myśli to taka odpowiedź traktowana jest jak zmiana SWZ.

Skutkuje to tym, że odpowiedź taka jest wiążąca nie tylko dla Ciebie, ale i dla wszystkich innych wykonawców biorących udział w postępowaniu.

Musisz w związku z tym pamiętać, że działa to tak samo w przypadku pytań składanych przez innych wykonawców. Dlatego tak ważne jest weryfikowanie pytań i odpowiedzi do samego końca terminu składania ofert.

Może się bowiem zdarzyć, że na ostatniej prostej zamawiający dokona zmiany, której przeoczenie może mieć dla Ciebie zgubne skutki.

Jak długo można zadawać pytania
do SWZ lub OPZ?

Nie ma ograniczenia co do terminu w jakim możesz składać pytania do SWZ lub OPZ. Istotne jest jednak to, że istnieją terminy, których przekroczenie przez Ciebie może skutkować tym, że zamawiający nie odpowie na Twoje pytania.

Dlaczego? Bo nie będzie musiał.

Terminy na zadawanie pytań, na które zamawiający ma obowiązek odpowiedzieć zostały określone w nowy sposób.

Aby Zamawiający musiał odpowiedzieć na Twoje pytania to muszą one wpłynąć do zamawiającego nie później niż na 4 dni przed upływem terminu składania odpowiednio ofert.

Wskazany przeze mnie termin jest nowym sposobem określenia terminu w stosunku do tego co było w starej PZP, gdzie trzeba było liczyć połowy terminów, dni etc., co nastręczało wielu trudności. Teraz jest to uporządkowane.

Jak zmienić SWZ lub OPZ
bez łaski zamawiającego

Z moich doświadczeń wynika, że zamawiający są nieprzewidywalni. Czasem potrafią zmienić w SWZ (dawniej SIWZ) lub OPZ rzeczy naprawdę istotne.

Zdarza się im jednocześnie upierać przy sprawach nieistotnych w korzystaniu z przedmiotu zamówienia np. rzadkich funkcjonalnościach lub kolorach (!).

W związku z tym, jeśli zmiany i przetarg są dla Ciebie kluczowe zadawanie pytań może nie wystarczyć.

Jeżeli bardzo zależy Ci na zmianie to warto, abyś rozważył wniesienie odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO).

W przypadku odwołań dotyczących treści SWZ lub OPZ termin na wniesienie odwołania do KIO wynosi:

    1. 5 dni, jeżeli postepowanie, którego dotyczyć ma odwołanie jest o wartości poniżej progów unijnych.

W tym przypadku termin powinieneś liczyć od dnia zamieszczenia ogłoszenia w Biuletynie Zamówień Publicznych lub dokumentów zamówienia na stronie internetowej zamawiającego.

    1. 10 dni, jeżeli postepowanie, którego dotyczyć ma odwołanie jest o wartości powyżej progów unijnych.

Termin ten powinieneś liczyć od dnia publikacji ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej lub zamieszczenia dokumentów zamówienia na stronie internetowej zamawiającego.

Czy warto składać odwołanie
do KIO dotyczące SWZ lub OPZ?

Moim zdaniem warto. Jeśli wszystko pójdzie po twojej myśli to w zasadzie bez większych kosztów uzyskasz możliwość udziału w postępowaniu oraz złożenia konkurencyjnej oferty. O tym jak i dlaczego jest to możliwe pisałem m. in. we wpisach:

Nowe podstawy wykluczenia z postępowania – zachęta do oszczędnego gospodarowania prawdą

oraz

Oświadczeniowy zawrót głowy – czyli co trzeba złożyć wraz z ofertą?

Kiedy lepiej zadawać pytania do SWZ lub OPZ,
a kiedy lepiej wnosić odwołanie do KIO?

Zadawanie pytań ma sens w zasadzie w dwóch przypadkach. 

Pierwszy to taki, gdy nie jesteś przekonany co do udziału w postępowaniu lub wiesz, że Twoje możliwości dość mocno rozmijają się z oczekiwaniami zamawiającego. Nie ryzykujesz w zasadzie nic, a istnieje szansa, że zamawiający dokona zmiany po Twojej myśli (nieprzewidywalność zamawiających).

Drugi jest bardziej prozaiczny. Zadawanie pytań jest lepszym, a w zasadzie jedynym rozwiązaniem, gdy upłynął Ci termin na wniesienie odwołania.

Wnoszenie odwołań do KIO jest o tyle lepszym rozwiązaniem, że w rezultacie na pewno uzyskasz rozstrzygnięcie istotnej dla Ciebie kwestii. Rozstrzygnięcie wyda KIO lub zamawiający, jeśli uzna zasadność Twojego odwołania.

Poza tym przewagą jaką daje odwołanie do KIO jest też to, że zamawiający nie będzie mógł udzielić odpowiedzi „JAK W SIWZ” lub obecnie „JAK W SWZ” czyli klasycznej odpowiedzi nic nie wyjaśniającej.